Jak uczycie dzieci samodzielności?
- Zarejestrowany: 13.03.2013, 08:19
- Posty: 479
Wychowując dziecko, trzeba liczyć się z tym, że jest ono jednostką, która również chce być samodzielna. Z jednej strony chcemy mieć zaradne dziecko, które samo się ubierze, które potrafi podjąć decyzję, które będzie silne psychicznie i nie pozwoli sobą pomiatać, gdy nadejdzie czas szkolny.
Z drugiej strony, zabiegani, wciąż gdzieś spóźnieni - pomagamy. Ubieramy, wybieramy i w innych sytuacjach, podejmujemy decyzję za dziecko. A młody człowiek często krzyczy: Ja sam, Ja sam!
Czy zdarzyło się wam zignorować ten krzyk: Ja sam! ?
Jak uczycie dziecko podejmowania decyzji i samodzielności?
Do jakiego wieku można wyręczać, a kiedy należy obserwować i wesprzeć jedynie słowem?
- Zarejestrowany: 12.10.2010, 13:30
- Posty: 4401
U nas mała ma 2,5 roku. Buty z rzepą zakłada sama, czasami się myli czasami nie. Obiady czy inne dania sama zjada, nie karmię chyba że prosi. Podczas kąpieli ma swoją gabkę i dostaje kapkę płynu by się umyć. Pomaga mi ścielić łóżko, zamiatać, robić ciasto. Tak uczyła mnie mama i wiele rzeczy umiem dzięki niej, dlatego sama w ten sposób uczę.
Jeśli chodzi : Ja sama!
To puszczam wolno, oczywiście asekurując i pilnując ale nie stoję i nie jęczę nad nią że tak nie, że nie wolno że sie przewrócisz itd. Ostrzegam ale nie na zasadzie: Nie biegnij bo się przewrócisz, a na zasadzie. Kochanie ostrożnie, bo chodnik jest krzywy
- Zarejestrowany: 28.01.2009, 07:46
- Posty: 28735
Miki jest mega samodzielny. od dawna. Marcel to leń na maxa... co wieczór przychodzi,żeby mu przekręcić piżamę na dobrą stronę. odsyłam go z kwitkiem. jęczy w pokoju,marudzi,ale daje radę.
Każdy nam mówi, że Natalia to bardzo samodzielna dziewczynka.
Wszystko, co chcemy z nią zrobić, to nie, zaraz krzyczy: "JA, JA".
Sama je, sama ściąga pampersa, sama przynosi i siada na nocnik. Pomaga tacie ścielić łóżko, a mamie składać ubrania przyniesione z podwórka:)
Sama wejdzie na II piętro! A schody mamy całkiem duże! Trzyma się barierek, trwa to trochę hehe, ale jak sama to sama- nie zabraniam- ewentualnie jak rano śpieszymy się do pracy- to malą szybko na ręce.
- Zarejestrowany: 04.07.2013, 21:37
- Posty: 330
Jej, jak mnie denerwują mamusie/ babcie, które kurczowo trzymają dziecko za rączkę, albo wciąż powtarzają, nie rusz, nie rób tak, nie biegaj, nie skacz. Najlepiej, jakby dziecko miało siedzieć przez cały dzień i w ogóle się nie ruszać. A gdzie poznawanie świata? A gdzie ruch? A gdzie zabawa?
Wiadomo, żę trzeba mieć oczy dookoła głowy, tłumaczyć, ale trzeba również umieć puścić dziecko i pozwolić mu spróbować. Nawet jeżeli na początku nie będzie wychodziło lub będzie to trwało zdecydowanie dłużej, niż gdybyśmy my pomogli.